Konto studenckie jak każde inne

Konto studenckie niczym się nie wyróżnia od ofert innych kont. Poza marketingową nazwą. Proceder dotyczy całego sektora bankowego. Bardzo często te same produkty finansowe opakowane w inny marketingowo przekaz mogą się wydawać różne, podczas gdy faktycznie tak nie jest…

Konto studenckie, wakacyjne, dla lekarzy, czy cokolwiek innego. Czym może się różnić? Oprocentowaniem? Opłatami za przelewy? Przywilejami związanymi z kartą płatniczą? Mogą. Ale z reguły tak się nie dzieje. Wystarczy bliżej przyjrzeć się ofertom. Wejdź do banku i poproś o porównanie poszczególnych rodzajów kont kierowanych do poszczególnych grup społecznych. Okaże się, że różnice, o ile są mają charakter kosmetyczny. Nie znaczy to wcale, że w banku nie ma zróżnicowanej oferty kont. Owszem są, ale kryterium je różnicującym nie jest wcale kwestia społecznej przynależności właściciela. Jest po prostu określona paleta wyboru, ale dostępna dla każdego. Albo więcej za przelew, albo więcej za wpłaty, albo większa opłata stała, itd. Wybieraj kliencie i nie ważne czy jesteś studentem, czy belfrem.

Całe zjawisko marketingu produktów finansowych jest bardzo ciekawe. Dotyczy to nie tylko kont, ale także lokat, kredytów, ubezpieczeń. Sam slogan ma charakter ogólny, a jego intencją jest ściągnięcie klienta do oddziału banku. A tam już dobrze wyszkolony pracownik zrobi swoje. Nie tak ważna okaże się jakość ofert, a raczej umiejętności sprzedawcy. Uśmiech, wrażenie profesjonalizmu i roztaczania opieki, odpowiednie chwyty psychologiczne i konto otwarte :)

Pamiętam jak jeszcze byłem studentem – miałem oczywiście konto. W szczególności w tym banku, gdzie miałem kredyt studencki. I w tamtym czasie nikt nie walczył o mnie jako o potencjalnego klienta banku. Wiadomo, że student raczej groszem nie śmierdzi i nie warto inwestować w jego ściągnięcie do banku. Takie są fakty. Gorzka prawda.

Loading...

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.